Henclewski Nieruchomości

Trudne czasy w gospodarce , to z pewnością także czas na zmiany w naszych firmach. Jeżeli chcemy wyjść z kryzysu silniejsi musimy dzisiaj zadać sobie pytanie: „co mogę zrobić lepiej lub inaczej aby działać efektywnie?”

Odpowiedzi są najróżniejsze i najczęściej niełatwe do wdrożenia, jednak to teraz, kiedy często MUSIMY podjąć jakieś działania, należy przyjrzeć się firmie. Trzeba znaleźć rozwiązanie nie tylko na chwilę obecną, ale zbudować strategię, która sprawdzi się w przyszłości.

Jednym z elementów może być zmiana wizerunku firmy, znalezienie niszy w której będziemy najlepsi.

Powiedzenie „jak cię widzą tak cię piszą”, nie jest dla większości ludzi niczym nowym. W każdym zawodzie, gdzie stykamy się z innymi osobami, profesjonaliści przywiązują szczególna dbałość do swojej prezencji. Wiele firm wręcz narzuca swoim pracownikom styl ubierania się,  kontrolując takie szczegóły jak długość spódnicy, fryzurę czy makijaż. Szkolenia z zasad relacji międzyludzkich i umiejętności wykorzystywania tej wiedzy w działaniu, są coraz powszechniejsze.

Zarządcy nieruchomości w większości są świadomi tego, jak ich wygląd zewnętrzny kreuje relacje z innymi ludźmi. Nierzadkie są przypadki, kiedy dostosowujemy ubiór do zadań zaplanowanych na dany dzień. Skromnie ubieramy się kiedy wizytujemy budynek z mieszkaniami socjalnymi, inaczej gdy negocjujemy kontrakt na zarządzanie biurowcem.

Niestety, mimo powszechnej wiedzy o tym jak ważne jest pierwsze wrażenie, wielu właścicieli nieruchomości i zarządców wydaje się nie pamiętać, że zasada ta dotyczy także samych nieruchomości. Wychodzenie z szaro – burej epoki socjalistycznych miast ciągle trwa. Choć łatwo zauważyć jak w ciągu minionych 20 lat zmienia się nasze otoczenie, ciągle w wielu miejscach straszą zaniedbane elewacje i brudne podwórka.  Widać wyraźnie większą dbałość o budynki komercyjne. Mieszkalne często straszą długo nie usuwanym graffiti, zaniedbanymi klatkami schodowymi, brakiem dbałości o zieleń wokół nieruchomości. Dotyczy to nie tylko, wiecznie nie doinwestowanych, starych budynków wynajmowanych na niskich czynszach. Podobne zaniedbania widać we wspólnotach mieszkaniowych, gdzie właściciele wydali na zakup lokali spore kwoty.

Dlaczego tak się dzieje, skoro znamy siłę pierwszego wrażenia?

Czy mieszkańcom budynku nie zależy na ładnym otoczeniu, na opinii odwiedzających ich gości ? Czy ktoś kto wynajmuje lokal nie zdaje sobie sprawy, że wynająłby go łatwiej i z wyższym czynszem gdyby budynek lepiej się prezentował ?

Z całą pewnością mieszkańcy chcieliby, aby ich nieruchomość prezentowała się świetnie, ale najczęściej nie robią nic, aby sytuację poprawić.

Wydaje się, że pierwszą przyczyną takiego stanu rzeczy są nasze przyzwyczajenia.

W jakimś sensie akceptujemy na przykład złą pracę malarzy, którzy odnawiając klatkę schodową nie zabezpieczyli lastrykowych schodów i ochlapali je farbą, a zarządca przyjął pracę nie zmuszając malarzy do wyczyszczenia schodów. Godzimy się na kiepską pracę firmy sprzątającej, czyli na brudne klatki schodowe i zaniedbane podwórko, gdzie jedyną zielenią (o i ile w ogóle jakaś jest) są chwasty.

Często wydaje się właścicielom, że wynegocjowanie niskich stawek za zarządzanie jest najważniejsze. Potem zabiegani nie mają siły na wyegzekwowanie należytej dbałości o nieruchomość tym bardziej, że najczęściej w konsekwencji należałoby zmienić firmę zarządzającą. W ten sposób wiele nowych „apartamentowców” powoli staje się kolejnymi szarymi budynkami mieszkalnymi.

Jako drugą przyczynę zaniedbania części wspólnych nieruchomości należałoby wskazać brak świadomości właścicieli, jak zaniedbanie to obniża wartość nieruchomości.  Budynek szybko może przeobrazić się w substandardowy, jeśli najprostszą metodą walki z brzydkim otoczeniem będzie wyprowadzenie się . Zrobią tak zamożniejsi mieszkańcy, a na ich miejsce pojawią się biedniejsi, tacy których niezbyt razi istniejący stan rzeczy.

Powód trzeci to pieniądze. Często uważa się, że utrzymanie zieleni czy ciągłe, natychmiastowe zamalowywanie graffiti jest bardzo drogie. W praktyce okazuje się, że jest to znacznie tańsze niż sądzono i w dłuższej perspektywie się opłaca.

Wielu właścicieli zauważa już tą prawidłowość i nie tylko pyta za ile będziemy zarządzać ich nieruchomością, ale także czym zarządzamy i jak te budynki wyglądają.

Oceniam, że nastał czas, aby wdrażać strategię pod hasłem „ Nasza usługa jest droższa, ale lepsza”. W zadbanym budynku będzie się żyło lepiej, a jego świetny stan tak wpłynie na wartość nieruchomości, że wyższa opłata za zarządzanie z pewnością się opłaci.

Lidia Henclewska

Ekspert rynku nieruchomości